„Pamiętnik księżniczki” to klasyczna młodzieżowa komedia z początku lat 2000., która mimo upływu lat wciąż potrafi rozbawić i wzruszyć. Film w reżyserii Garry’ego Marshalla, ze scenariuszem autorstwa Giny Wendkos, oparty jest na popularnej powieści Meg Cabot. To opowieść o dorastaniu, samoakceptacji i odkrywaniu swojej wartości – z nutą bajkowego klimatu, który trudno zignorować.
![]() |
| źródło: filmweb.pl |
Główną bohaterką jest Mia Thermopolis (Anne Hathaway), nieśmiała i nieco niezdarna nastolatka z San Francisco, która niespodziewanie dowiaduje się, że jest… księżniczką Genowii – małego, europejskiego księstwa. Jej babcia, królowa Clarisse Renaldi (Julię Andrews), pojawia się nagle w jej życiu i oferuje jej możliwość przejęcia tronu. Warunkiem jest oczywiście odpowiednie przygotowanie – czyli szybki kurs etykiety, chodzenia w szpilkach i... godnego zachowania księżniczki.
Film to połączenie klasycznych motywów kopciuszkowych z lekkim, współczesnym humorem. Choć historia nie jest szczególnie oryginalna, wykonanie, chemia między aktorami i sympatyczne postaci sprawiają, że ogląda się ją z prawdziwą przyjemnością. Anne Hathaway błyszczy jako Mia – jest autentyczna, zabawna i naturalna, a przemiana jej postaci z zagubionej nastolatki w pewną siebie młodą kobietę została ukazana w sposób przekonujący i ciepły.
Warto również docenić kreację Julii Andrews – jej dystyngowana, a zarazem ciepła i empatyczna królowa Clarisse to postać, która wnosi do filmu klasę i równoważy młodzieńczy chaos Mii.
![]() |
| źródło: kadr z filmu |
Z plusów tego filmu można wymienić przede wszystkim humor. Film jest pełen lekkich, zabawnych scen, które mimo czasu wciąż bawią widza (nawet jeśli ten widział film więcej niż jeden raz). Dodatkowo film mówi o akceptacji siebie, dojrzewaniu i okrywaniu, że siła nie tkwi w tym, co zewnętrzne, ale w charakterze i sercu, co jest bardzo piękne... a jednocześnie typowe dla tego typu filmów z tamtych lat.
Trzeba jednak przyznać, że film momentami popada w przewidywalność i klisze typowe dla komedii romantycznych czy historii o „brzydkim kaczątku”. Niektóre postacie drugoplanowe są mocno stereotypowe, a rozwój fabuły – choć satysfakcjonujący – nie zaskakuje.
![]() |
| źródło: kadr z filmu |
„Pamiętnik księżniczki” to film lekki, pełen uroku i pozytywnego przesłania. Choć skierowany głównie do młodszych widzów, może spodobać się także starszym odbiorcom, którzy cenią sobie bajkowy klimat i opowieści o dojrzewaniu. To film o tym, że warto być sobą – nawet jeśli oznacza to zostanie… królową.
~Magda



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz