Jak wspominałem tydzień temu ostatnie lata rozpieszczają nas w świetne filmy i dziennikarstwie. Tym razem pochylę się nad filmem ,,Civil War" Alexa Garlanda.
![]() |
| źródło: filmweb.pl |
Film z 2024 roku przedstawia niedaleką przyszłość, w Stanach Zjednoczonych trwa wojna domowa. Grupa dziennikarzy wyrusza do Waszyngtonu aby przeprowadzić ostatni wywiad z prezydentem przed zbliżają się szturmem na stolicę. Dołącza do nich młoda fotografka (Cailee Spaeny), która chce pójść w ślady doświadczonej fotoreporterki wojennej Lee (Kirsten Dunst). W drodze do Waszyngtonu napotykają wiele przeszkód w pogrążonym w wojnie kraju.
Świetny film, z niesamowitą warstwą wizualną, która wprowadza w klimat filmu od pierwszych scen. Co do fabuły, mam zastrzeżenie do jednej sceny, który w mojej opinii jest sztucznie wprowadzona, aby wprowadzić związek przyczynowo-skutkowy doprowadzający do jednej z najważniejszych scen w filmie.
![]() |
| źródło: filmweb.pl |
,,Civil War" pokazuje z jakim ryzykiem mierzą się dziennikarze wojenni. Będąc na jednej z pierwszych linii frontu ryzykują życie, aby zapewnić najważniejszym momentem w historii przetrwanie. Ekipa Lee stara się dotrzeć do Białego Domu, nie po to aby stanąć po którejś stronie konfliktu lub walczyć o pokój, starają się dotrzeć na miejsce aby uwiecznić kluczowe momenty dla losów wojny domowej.
Ile znaczy jedno zdjęcie dowiadujemy się z życia, momentalnie do historii przeszło zdjęcie Donalda Trumpa z lipca zeszłego roku, gdy po zamachu i postrzale w ucho, otoczony grupą ochroniarzy podnosi rękę w geście triumfu. Na tak legendarnym zdjęciu zależy Lee i jej młodej adeptce, zdjęcie które zapisze się w historii już na zawsze, jedno z ostatnich, a prawdopodobnie i ostatnie zdjęcie prezydenta USA. Oczywiście mowa jest o fikcyjnym wydarzeniu, ale jak w filmie tak w życiu, w obecnych czasach na każdym kluczowym wydarzeniu w historii są fotografowie, aby wydarzenia przetrwały nie tylko na kartkach papieru, ale i w formie wizualnej.
~Szymon


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz